Przywitanie z Oregon

Przywitanie z Oregon

„Ona lata na swoich własnych skrzydłach”. To oficjalne motto stanu Oregon, które zaczerpnięto z łacińskiej frazy Alis volat propriis. Własne skrzydła. A skoro skrzydła to wolność i niezależność. Jakże polubiłam motto tej ziemi. Zresztą nie tylko motto. Już z okienka samolotu nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że w rozpostartym przede mną krajobrazie jest coś szczególnie mi bliskiego. Coś, o czym jeszcze nie wiem, a mocno rezonuje we mnie. Coś, co z ogromną siłą mnie tutaj przyciąga.

Read More
Zaskocz mnie życie

Zaskocz mnie życie

Stoję w blasku rozkołysanych płomieni. Wystawiam przed siebie dłonie, chcąc ogrzać zmarznięte ciało. Trwam w takim bezruchu od dobrych kilkunastu minut. Jest czarna, mroźna noc. Mój wzrok wędruje od białej mgiełki wydychanego powierza, poprzez szary, dumnie unoszący się ku niebu dym, aż po emanującą jasność wielkich języków ognia.

Read More
Asturyjskie kadry

Asturyjskie kadry

Wracam z bardzo długiej podróży, jednej z dłuższych jakie odbyłam. Asturyjski czas to mozaika snów, spotkań i słów przeplatających się na przemian. Camino de la vida. Camino de Santiago. Camino inaczej.

Read More
A gdyby tak

A gdyby tak

A gdyby tak. Pomilczeć. Tak zwyczajnie, w lekkim niebycie słów. Bez zagadywania, zgadywania, domawiania, dopowiadania, omawiania, oczekiwania.

Read More
Żyj. W każdej chwili żyj

Żyj. W każdej chwili żyj

Stara, mosiężna klamka stawia opór pod mymi palcami. Dopiero mocniejszy uścisk dłoni sprawia, że ciężka framuga ustępuje. Nie trzeba dzwonka, skrzypiące drzwi informują domowników o moim przybyciu. Ledwo przekraczam próg, a już wita mnie mała dziewczynka.

Read More
Zapiski zgromadzone

Zapiski zgromadzone

Cierpienie człowieka jest nieodłącznym elementem ludzkiej natury. To nic odkrywczego. Zatrzymuje mnie jednak to, że doświadczamy go w sposób jednostkowy, osobisty. Ktoś może nam towarzyszyć, jednak nie pokona za nas drogi, nie poczuje, jak to jest, nie dotknie będącego w nas bólu. W minionym roku mocno poczułam, że to droga, którą tam głęboko w środku przeżywa się w samotności. Dziś spoglądam wstecz i nieśmiało uśmiecham się do siebie. Jestem już w innym miejscu. A tamten czas? Zapisał we mnie jak i w strzępach słów.

Read More
Lady in red

Lady in red

“Wiesz, ta muzyka całkowicie zamyka świat zewnętrzny i jednocześnie otwiera świat wewnętrzny. Nagle zanurzasz się w dźwiękach, w sobie, wszystko inne przestaje istnieć. Teraz rozumiem tę gitarę. Teraz ją słyszę. Musiałem tego doświadczyć, by zrozumieć tę cholerną gitarę.

Read More
Caminowe zapiski

Caminowe zapiski

Melodyjnie przeplatają się głosy, choć słów już nam wiele nie trzeba. Idziemy w miękkości spojrzeń, w rytmie kroków, w ożywczym śmiechu, we łzach na policzkach, w łyku kawy. Równi sobie. Bliscy sobie. Znani, nieznani sobie. Niesiemy historie, przeżycia, opowieści, w których nawzajem odnajdujemy siebie.

Read More
Portugalia. Niewidoczne dla oczu

Portugalia. Niewidoczne dla oczu

Idę przed siebie. Przede mną światy nierównoważne, ciche intencje, zuchwałe wizje. Wzburzony ocean rozdziela swe fale na drobne kawałki. Być może niejedna z fal chciałaby mnie pochłonąć. Ja jednak stoję spokojnie i tylko patrzę. Na chwilę, na powrót staję się cząstką natury.

Read More
Czas? Ja nie mam czasu.

Czas? Ja nie mam czasu.

“Czas? Ja nie mam czasu.” – wibrują słowa między przestronnym oknem a kuchennymi szafkami. Nie ma w nich rozpaczy. Są wypełnione wolą życia, nieokreśloną siłą. Za oknem szaruga. Moja rozmówczyni zaś ma w sobie dużo słońca.

Read More
O mnie