Listy z podróży, Strona główna

Portugalia. Niewidoczne dla oczu

Między wolą a intencją.
Między wyborem a decyzją.
Między nie a wiem.
Między tym co daję a dostaję.
Między słowami a wszystkim tym co nienazwane.
Między Tobą a tym co w Tobie poznaję.
Między spojrzeniem a spojrzeniem.
Między tu a teraz.
Między wdechem a wydechem.
Między pieśnią współistnienia a samotną łajbą dryfującą w oceanie życia.

 

Idę przed siebie. Przede mną światy nierównoważne, ciche intencje, zuchwałe wizje. Wzburzony ocean rozdziela swe fale na drobne kawałki. Być może niejedna z fal chciałaby mnie pochłonąć. Ja jednak stoję spokojnie i tylko patrzę. Na chwilę, na powrót staję się cząstką natury. Znam cię oceanie. Coś o tobie wiem. Jednak widzę też skały, o które wściekle rozbijasz swe grzywacze. Będą tu, gdy zamilkniesz. Będą stały spokojnie.

Jestem tu bez zobowiązań. Zostawiłam w plecaku plany i scenariusze. Zamieniłam je w intencje. Świat też przygotował dla mnie coś innego. Kiedyś, będąc w podróży w takich okolicznościach przyznałabym, że pogoda mnie nie rozpieszcza. Dziś wsłuchuję się w ten deszcz i wiatr, które wygrywają swój koncert. Wsłuchuję się w muzykę życia.

Ciężkie chmury zapraszają nas do długich rozmów. Po raz kolejny wskazówki układają się w północ, a nam chce się jeszcze stawiać pytania. Jak odnaleźć się w dobie konsumpcjonizmu? Co jest trudniejsze? Gdy ograniczenia stawia przed nami świat czy gdy sami musimy się ograniczyć? Jeszcze chce nam się mówić. Budujemy mosty do siebie.

Dni płyną wolno, zlewają się w jedną bryłą czasu. Jem i wiem że jem. Idę na spacer i wtedy jestem na spacerze. Czytam Małego Księcia, przyglądając się słowom i sobie w słowach. To jedna z piękniejszych podróży jaką tu odbywam. Odkrywam nowe wymiary, przestrzenie i symbole. Czuję mocno co w prostym zdaniu ujął Antoine de Saint-Exupéry. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

O mnie